Obóz rozczarowanie Malta
NIE POLECAM‼️‼️
Niestety obóz okazał się dużym rozczarowaniem i w wielu kwestiach bardzo odbiegał od tego jak było to przedstawione w ofercie. Zacznę od sytuacji która chyba już wystarczająco pokaże poziom organizacji całego tego obozu. Przy powrocie do Polski, już na lotnisku, okazało się że organizacja nie kupiła (być może zapomniała) kupić biletu lotniczego powrotnego jednej z ratowniczek. W efekcie musiała ona czekać kilka godzin na kolejny lot, dodatkowo musiała sama to ogarnąć. Przy organizacji tak dużego obozu jest to dla mnie absurdalne.
Kolejna sprawa to jedzenie. W trakcie obozu kilka osób miało problemy żołądkowe po obiedzie, a niektórzy musieli nawet wrócić do domu. Były sytuacje w których mięso było podawane surowe, niedogotowane, obiady były też bardzo monotonne bo były te same obiady przez 7dni.
Sam hotel pozostawiał też dużo do życzenia, brudna pościel, kiepski stan wyposażenia (np. Słuchawka prysznicowa przywiercona do ściany, zamiast normalnego prysznica.
Do tego wszystkiego dochodziły nie fajne sytuacje z dorosłymi ludźmi którzy również znajdowali się w tym hotelu, dorosły mężczyzna krzyczał na uczestniczki obozu, a w jednej sytuacji miał nawet gonić uczestników po korytarzu. Bylo to nie fajne i uważam że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca na obozie dla młodzieży.
Kolejną bardzo nie fajną kwestią były różnice w zasadach między nami (polska grupa) a włoskimi uczestnikami Angloville, którzy byli z nami w tym samym miejscu. My nie mogliśmy wyjść samodzielnie do sklepiku który jest od hotelu oddalony dosłownie 10 metrów , mogliśmy tam chodzić tylko z kadrą a wyznaczonych godzinach. Włosi mogli wychodzić do sklepiku sami, i kiedy tylko chcieli. My mieliśmy ciszę nocną o 22 a Włosi o 24. Na plaży my mogliśmy wchodzić do wody tylko
Na 15minut w grupie po 15 osób i to tylko z ratownikiem (dodam że było ponad 80 uczestników + nativespeakerzy). Na tej samej plaży był również duży dmuchany park wodny, z którego bardzo chcieliśmy skorzystać, ale nam nie pozwalano (mimo że cała plaża była strzeżona przez ratowników) niestety nam nie pozwolono, podczas gdy Włosi mogli z niego korzystać.
I tutaj dochodzę do tego całego "plażingu". Oboz był reklamowany jako obóz na malcie, a na stronie pojawiało się też "plazing" wiec naprawde spodziewałam się że plaża i morze będą większą częścią wyjazdu, tymczasem na plaży byliśmy tylko raz, spędziliśmy tam około 4 godziny, ale przez ograniczenia z wejściem do wody nie można było nawet normalnie popływać. Wydawało mi się że "plazing" to coś więcej niż jedno wyjście na plażę przez cały tydzień.
Jeśli chodzi o samą Maltę, też czuję niedosyt, byliśmy w stolicy i w jescze jednym miejscu, ale nie było tego zwiedzania zbyt dużo. Rozumiem, że był to obóz językowy a nie wycieczka objazdowa, ale skoro jedzie się na Maltę, to jednak chciałoby się zobaczyć coś więcej niż hotel i salę w których były zajęcia ( dodam że przez dwa dni po przyjezie nie wyszliśmy ANI RAZU NA DWOR).
Była też sytuacja w której w czasie wolnym chciałyśmy iść coś zobaczyć ale musiałyśmy z 40 minut czekać pod przymierzalnią, ponieważ nativespeakerzy, którzy mieli z nami chodzić robili sobie zakupy. Wydaje mi się że troszkę to się mijało z celem bo to był nasz czas wolny..
Same zajęcia z nativami speakerami były okej. Rozmowy były w formacie 2na1, były te rozmowy naprawdę fajne, i pomogły rzeczywiście otworzyć się bardziej w mówieniu po angielsku. Lecz zajęcia grupowe gdzie było ponad 50 osób w sali, były często bardzo dziecinne. Graliśmy w gry które bardzo przypominały bardziej zabawy z przedszkola niż zajęcia dla młodzieży. Do tego grafik zajęć był bardzo przeładowany i poprostu nudny i męczący.
Dodam że dzień przed wylotem, rodzice dostali maila o dodatkowej wysokiej opłacie na różnego rodzaju wejścia, dodam że jedyne płatne wejście to było to do parku wodnego lecz napewno tyle nie kosztowała wejściówka ( niż na stronie wcześniej nie było o tej dopłacie)
Najabrdziej w całym obozie zawiodło mnie to, że obóz wyglądał w rzeczywistości totalnie inaczej niż go sobie wyobrażałam po przeczytaniu, "malta", "nativespeakerzy", "plażing", to wszystko brzmi super, ale w rzeczywistości plaża była tylko raz, zwiedzania było nie wiele, zajęcia niedostosowane do wieku, a do tego wszystkiego doszły problemy z jedzeniem, hotelem, organizacją i różne zasady dla grupy polskiej i grupy włoskiej. Za tak wysoką cenę spodziewałam się naprawdę czegoś lepszego, uważam że jest to ciągnięcie na kasę, i ciągłe próbowanie wydobyć więcej. Nie polecam👎
5 juillet 2026
Avis spontané